O nas

Witam serdecznie wszystkich, którzy odwiedzają moją stronę. Będę umieszczała tu informacje - ciekawostki dotyczące charcików włoskich. Moim celem jest przybliżyc tę  mało jeszcze znaną (choć tak bardzo starą)  rasę, opisać charcika jako wspaniałego towarzysza dla całych rodzin, zarówno dla dzieci jak i osób starszych.
Od zawsze miałam psy. Przez całe moje dzieciństwo towarzyszyły mi różne kundelki - moje najmilsze i oddane. Kiedy założyłam własną rodzinę zapragnęłam mieć psa, ale tym razem rasowego, który nie zaskoczy mnie swoim wyglądem i rozmiarem kiedy dorośnie, i po którym można się spodziewać określonych zachowań i predyspozycji.Wybór padł na pinczera miniaturowego. Mieszkałam wtedy w Warszawie, w dziesięciopiętrowym bloku i z konieczności musiała być to mała rasa.  Kupiłam dwie sunie, które okazały się bardzo udane eksterierowo, z wystaw wracaliśmy zawsze z ocenami doskonałymi i często z medalami.Obecnie mieszkamy w domu z ogrodem. Obejscia w ciągu dnia strzeże owczarek długowłosy Bemol Pod Srebrnymi Świerkami ,a nocą owczarek kaukaski Dik Z Nowej Srebrnej.

Moją pasją od kilku lat są charciki włoskie.  
W czerwcu 2001r  przywiozłam czarnego pieska - Lorenzo Italica. Był to charcik o wspaniałym charakterze. Ujmujący sposób bycia zjedynywał mu przychylność ludzi i innych psów. Niestety z powodów osobistych  musieliśmy się rozstać z naszym Lorkiem. Ale zamieszkał niedaleko, jako pierwszy pies w rodzinie. Wkrótce właściciele Lorenza (tak ukochali tę rasę) kupili drugiego psa -  towarzysza dla swojego charcika.
Choć musiałam rozstać się z moim pierwszym charcikiem to ziarno miłości do tej rasy rosło we mnie aż wydało owoce: 
W lipcu 2005 r trafiła do nas 3,5 miesieczna Dafne Italica  z hodowli (tej samej  co Lorek) p. Grażyny Pindery.
Pani Grażynka do dziś jest moim guru w sprawie rasy i zawsze mogę liczyć na jej pomoc i radę, za co bardzo dziękuję.
I tak co roku do stadka dołącza kolejny piesek. W sierpniu 2006 kupiliśmy Keysi Gorzowska Panorama, a w styczniu 2008 z Czech przywieźliśmy naszego pierwszego pieska Lionela Feritte Bugsy.
Obecnie w Lesznie, które jest niewielkim miastem mieszka aż 8 charcików włoskich. A ja żywię nadzieję, że nie jest to liczba ostateczna.

Z wielką radością informuję, że dwa pieski Piryt i Pako (dzieci Nany i Lionela) zamieszkały w Lesznie tym samym zwiększając liczbę charcików w naszym mieście do 10.

Od paru miesięcy mieszka z nami sunia Chihuahua - Macierzanka Next Germanika. Na maleństwo wołamy Kiki. Ta ruda laleczka zawładneła naszymi sercami i dosyć bezceremonilnie próbuje zarządzać stadkiem charcików.
Pieski przyjęły małą serdecznie, nie przeszkadza im, że Kiki dosyć często usiłuje wywierać na nie fizyczny nacisk. Traktują \\\"kurdupelka\\\" w takich sytuacjach lekceważąco, albo zamykają jej pyszczek soczystym liźnięciem .
Składam wielkie dzięki za słoneczną Chi Panu Adamowi Ostrowskiemu.
Chihuahua uzależniają i po roku do naszego domu przyjechał nisamowicie słodki (o wspaniałym rodowodzie-utytuowanych, pięknych przodkach) malutki Per Sempre Wild Nenuphar. Gucio to kwintesencja charakteru Chi. Pieska  wyhodowała pani Carolina Imparato, której bardzo dziękuję i gratuluję wyników pracy hodowlanej.

 

C.J. ArT Jakub Ciszak production